Motyle w kRoku
Kategorie: Wszystkie | brzydkie zabawy | centrala | grzeszne plany
RSS
wtorek, 28 lutego 2012
Z niedomówień rodzą się plotki

Nie wiem jeszcze o czym dziewczynka chce tu na mnie naskarżyć, ale uprzedzając cios prostuję ewentualne przekłamania. 

Tak, spotkaliśmy się. Oczywiście, że pieprzyliśmy się. 3 dni i 3 godziny, dokładnie tyle! Zaczęliśmy, tzn. wszedłem w nią we wtorek ok. południa, a ostatni raz wyszedłem z niej ok godziny 15 w piątek.

Czy mój kutas urósł? Dopóki rżnąłem dziewczynkę w cipkę, to nie narzekała a jedynym odgłosem jaki wydawała były pomruki (chyba) zadowolenia. Dopiero kiedy wsunęła sobie mojego chuja do ust i trochę się nim nacieszyła w pewnym momencie szepnęła, że "wydaje jej się, że mój kutas jest jakby większy". Najwidoczniej w ustach ma precyzyjniejszy pomiar jak w cipie. Zresztą rzecz w tym, że mój kutas (jeśli w ogóle) nie tyle urósł co utył. Stał się grubszy. 

Myślę, że to krótkie wprowadzenie do przyszłego eseju krytycznego dziewczynki jest niezbędne i pożyteczne. 

O tym jak rżnąłem dziewczynkę napiszę dzisiaj wieczorem.

14:00, brzydki.facet , brzydkie zabawy
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 20 lutego 2012
To nieludzkie :P

Spotkaliśmy się. Po rocznej przerwie. Ruchaliśmy się przez 4 dni... To jednak nie było już to samo, bo... facetowi urósł kutas... Podobno niemożliwe. A jednak! Możliwe :D

 

Szczegóły wkrótce :)

11:36, grzeszna.dziewczynka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 22 listopada 2011
Kontynuujmy

Długa przerwa, ale pomińmy to na razie milczeniem... Na czym skończyliśmy?

No tak, na wizycie u dziewczynki w domu.... 

Tamto 20-godzinne rżnięcie dziewczynki to była taka próba generalna, kostiumowa (choć kostiumy były bardziej niż skromne). Przygrywka, trening.

Właściwe starcie nastąpiło 2 miesiące później kiedy dziewczynka zaprosiła mnie do siebie na całe 3 dni nieustannego seksu. Tak, tak, 3 dni poświęcone wyłącznie zadowalaniu dziewczynki i spełnianiu jej seksualnych zachcianek. 

Przez te trzy doby dziewczynka tylko raz i to na 2 godziny założyła majtki, bo musiała wyjść na egzamin. Incydent na egzaminie niech lepiej opisze już ona sama...

Ja opiszę tylko swoje wrażenia z tego co z nią robiłem w łóżku. Dawała bez sprzeciwu i bardzo chętnie, jak zawsze. Pozwoliła też na zrobienie kilkunastu zdjęć, a wiedzieć musicie, że fotografując człowiek uważniej się przygląda obiektowi, przez co... co chwile mi stawał. A kiedy mi stanie to już muszę poruchać skoro mam okazję. Sama dziewczynka powiedziała, że chyba wchodziłem na nią częściej niż zwykle. Nasze 3-dniowe rżnięcie nauczyło nas też czegoś nowego: kiedy jestem zmęczony (czyt: kiedy kutas ma zmęczeniowe problemy ze sztywnieniem) to dziewczynka potrafi natychmiast i bardzo skutecznie go postawić do pionu ustami. Dziewczynka ssie i obciąga FENOMENALNIE!! Od razu widać, że to lubi i że jej smakuje. Oczywiście wykonałem serię zdjęć dziewczynki podczas tej reanimacji. Potrafi wziąć mojego członka do ust niemal w całości, chociaż jej specjalnością jest zabawa samą główką, którą bawi się ustami i językiem. A kiedy językiem wciska się w szczelinę kutasa albo wargami uciska żołądź to można zwariować z przyjemności. 

Jak wiecie, dziewczynka nie lubi pozycji 6na9, bo mówi, że ona ją dekoncentruje (raczej dekoncentruje ją chyba moje lizanie jej cipy), tak więc ssała mnie jak króla jakiegoś, ale ja byłem bezczynny co w kontekście jej dupy uwiera mnie trochę. Dlatego też takie obciąganie zawsze kończyło się tym, że ją w końcu rżnąłem. Przepraszam więc w tym miejscu dziewczynkę, że nie spuściłem jej się w ustach, choć ona bardzo by sobie tego życzyła. No cóż.... nie umiem się powstrzymać przed przeruchaniem jej cipki... ale obiecuję, że następnym razem będę już bardziej cierpliwy i mniej zachłanny. 

cdn jeszcze dzisiaj

14:50, brzydki.facet
Link Komentarze (1) »
niedziela, 13 listopada 2011
Czar pał

Myśleliście, że to już koniec? Nic z tych rzeczy... Co prawda od lutego (wtedy spotkaliśmy się na 3-dniowe rżnięcie) mamy z Facetem koszmarną przerwę (a zanosi się na najdłuższą przerwę w naszym "lataniu"), ale to jeszcze nie koniec. Na pewno nie :)

Pochwaliłam się ostatnio Facetowi, że poznałabym jego chuja wszędzie, więc zaproponował mi interaktywny konkurs- podobno z nagrodami. Dostałam na maila 19 zdjęć różnych kutasów. Moim zadaniem było wskazać tego, który należy do Faceta...

I wiecie co?

Udało się :D

A teraz... Czekam na nagrodę :D

20:44, grzeszna.dziewczynka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 stycznia 2011
Po kolei

Będę dawkował informacje.

Tak, zgadza się, dziewczynka zamówiła mnie sobie z dostawą do domu, jak pizzę, pod same drzwi.

A jak to zrobiła?? Mała manipulatorka z niej jest nieprzeciętna.

Oczywiście wyczułem jej zapach przez gg. Ona udawała, że strzela jakiegoś focha, a ja wyczułem, że po prostu swędzi ją cipa (mam rację??). Tak sobie gadu-gadamy i prosto zmierzamy do sedna sprawy... jej facet wyjeżdża! Na co najmniej jeden dzień a dziewczynka znowu czuje się mocno zaniedbana między nogami. Rzucam więc proste pytanie: "chcesz bym przyjechał i cię przerżnął"? Dziewczynka odpowiada już bez owijania w bawełnę, że powinienem przyjechać i ją wyruchać "ile się da" (czyli, ile cipa wytrzyma), ale mam na ruchanie tylko jeden dzień, a jej facet wyjeżdża pojutrze, więc trzeba to szybko i sprawnie zorganizować. Szybka penetracja internetu i ustalenie połączenia kolejowego! O dziwo, połączenie było doskonałe.... pozostał jeszcze problem z PKP i chaosem na dworcach.

To był cud. Pociąg do miasta P. wyjechał o czasie i jako jedyny nie miał ani minuty opóźnienia!!! Dojechałem na miejsce sprawnie i ze sztywnym kutasem, który nie mógł sie doczekać, kiedy sobie wreszcie zamoczy w dziewczynce. Dotarłem do dziewczynki precyzyjnie instruowany przez nią telefonicznie: który tramwaj, który przystanek, kiedy wysiąść, jak dojść do jej mieszkania.

Jak na nasze dotychczasowe standardy było już dość późno. W końcu dotarłem. Dziewczynka przywitała mnie w otwartych drzwiach. Zadowolona (to było widać) i usmiechnięta, bo udało się jej sprowadzić mnie bez przeszkód.

Wszedłem do mieszkania i zapytałem bez zbędnych ceregieli, kto pierwszy idzie pod prysznic, bo zmarzłem okropnie i chce mi się ruchać jak diabli. I tu wyszedł pierwszy i ostatni problem... dziewczynka nie chciała dać się zerżnąć natychmiast!! Ciągnąłem ją na łóżko i gotowy byłem wyruchać ją nawet taką jak stała, bez wstępnej kąpieli. Ale dziewczynka nawet wylizać się nie dała. Był bowiem ten jeden mały problem...

Facet dziewczynki BYŁ JESZCZE w mieście i dopiero za kilka minut miał wsiąść do autobusu i odjechać. Dziewczynka jasno postawiła sprawę: możesz zacząć mnie rżnąć kiedy będę pewna, że on siedzi w autobusie i jedzie sobie 'w pizdu".

Rozumiecie to? Rozminąłem sie z jej facetem niemalże w drzwiach. Ależ ta dziewczynka sprytna, perfidna i przedsiębiorcza.

Telefon do jej faceta. Autobus się spóźnia, a mój kutas czeka!! W tym czasie robimy sobie kawę i otwieramy butelkę wina. Następny telefon - ufff, wsiadł i jedzie! dziewczynka uśmiechnięta i zadowolona - nareszcie mozna zacząć ruchanie. Szybko wskakuje pod prysznic, zaraz po niej ja. Wracam a ona już naga chodzi po pokoju i znosi "pomoce naukowe", czyli szklanki, kubki z kawą na stoliku przy łóżku, fajki, butelka wina. Wchodzę do pokoju i nakazuję: "kładź się na łóżku i rozłóż nogi". No problem, dziewczynka poslusznie wykonuje polecenie.

- Wiesz co teraz zrobię?

- Domyślam się - odpowiada dziewczynka. Jej błysk w oku - bezcenne.

I wylizałem jej cipę dokładnie i precyzyjnie a następnie zrobiłem to, co sobie dziewczynka zamówiła z dostawą do domu: wyruchałem ją z gęstym i obfitym wytryskiem prosto w rozgrzana cipkę.

cdn

 

04:30, brzydki.facet , brzydkie zabawy
Link Komentarze (3) »
czwartek, 23 grudnia 2010
Nihil novi, czyli chuja pamiętam

Miałam napisać w środę, bo środa, czyli już wczoraj była dniem, kiedy spokojnie mogłam zaszyć się w domowych pieleszach i powoli rekonstruować kolejność zdarzeń. Tutaj oczywiście nic nowego, bo... zwyczajnie nie potrafię. No nie pamiętam, bo jak poskładać elementy treści: spotkaliśmy się z facetem, było ruchanie, wywaliło wodę, prąd i gaz, a mężczyzna mój szczęśliwie musiał wyjechać poza nasze miasto i zostawić mnie samą w mieszkaniu, i było ruchanie (w końcu!), szczęśliwie nic się nie wydało, ale więcej tak grzeszyć nie będę, tzn. nie w mieszkaniu.

A już w szczególności zapamiętałam to, że Facet w końcu dał sobie zrobić loda, nie przerwał mi brutalnie wpełzając między moje nogi i teraz już mogę umierać szczęśliwa.

A to co pomiędzy, pod i nad... Facet niech sam rozjaśnia, sama się chętnie czegoś nowego o tamtej nocy dowiem.

02:03, grzeszna.dziewczynka
Link Komentarze (1) »
piątek, 17 grudnia 2010
Reklama?

No to zaszalałeś... Ponieważ właśnie wracasz do domu pociągiem czy tam pksem, napiszę Ci na gorąco tutaj co o tym myślę (już mi się nie chce kasować smsów).

Zasiałeś miliony wątpliwości...

Np. ile biorę za noc... Nic nie biorę i nigdy nie umiałabym wziąć. Po prostu nie jestem w stanie się wycenić.

Podobno jestem kurewką, jestem mądra, głupia, ładna, brzydka, daję dupy na prawo i lewo oraz jestem w Ciebie zapatrzona... No cudownie po prostu. Zawsze się chciałam wyróżniać, teraz wyróżniam się posiadaniem wszystkich możliwych cech ludzkich w mniej więcej równym wymiarze :P

Zresztą... Skąd w ludziach przekonanie, że tylko idioci uprawiają pozamałżeński seks? Czyżby (jednak!) zewnątrzsterowność spowodowana zbyt silnym oddziaływaniem KK na serca i mózgi wiernych? Pytanie tylko czy świadoma, czy też nie... Właściwie nie ważne! Bo jedno gorsze od drugiego. Jedno oznacza konformizm, drugie bezrefleksyjność, głupotę(?).

No i najciekawsze... W mojej pochwie kumulują się plemniki... A co ja, kurwa, losowanie lotto? Od kiedy jestem w tym układzie, nie pierdolę się bardziej na boku niż się da... Przyczyna jest prosta: boję się chorób. Dlatego też nie puszczam się z kim popadnie (gwoli ścisłości: puszczam się tylko z Facetem) i regularnie się badam... Wedle starej zasady z "X- Files"- "trust nobody". (teraz powinien pojawić się pierdolony aplauz, oburzone komentarze i przypierdalanie się do mojego kiepskiego spellingu oraz dysortografii- przecież zawsze znajdzie się jakiś oszołom)

Co więcej... Nie wiem skąd przekonanie, że jeżeli ktoś zdradza to robi źle... Ja to traktuję jako zadośćuczynienie... Moja sprawa dlaczego. Najważniejsze, że nie jest to tylko moje zdanie (i nie, to nie jest tak, że jest to również zdanie Faceta i stąd wywodzę słuszność podjętych działań). Nie każda zdrada jest zła, nawet jeżeli ukierunkowana stricte na seks. Choć w wypadku Faceta to nie jest tylko seks... W zasadzie mam w dupie jak wygląda, dla mnie ważne jest to, co ma w głowie i to, że w końcu znalazł się ktoś, kto potrafi mnie zaspokoić tak jak lubię i tak jak tego chcę, a potem jeszcze ze mną porozmawiać.

Ale nie jestem zapatrzona... Nie mam w co :P Często się z Facetem nie zgadzam, bo... jak tu się zgadzać kiedy mam swoje, odmienne zdanie na dany temat.

I kurwa... Po kiego grzyba ja się tutaj tłumaczę... W zasadzie nie powinnam.

Trwa to już 1,5 roku i nie szukam nigdzie więcej, powoli porządkuję swoje życie, a dzięki Facetowi robię to bez frustracji.

 

 

 

Co nie zmienia tego, że zachowałeś się jak idiota umieszczając post takiej treści. Zresztą jak to było? Tylko gówno trzeba reklamować? :P

 

W środę napiszę jak było :P

 

A tak przy okazji: po co Ty pytasz czy masz kochankę, jak w tytule postu piszesz, że masz?

20:38, grzeszna.dziewczynka
Link Komentarze (6) »
sobota, 25 września 2010
Pamiętam

Pamiętam jak spotkaliśmy się w Poznaniu. Pamiętam "jeszcze".

11:28, grzeszna.dziewczynka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 września 2010
Brakujące 3 godziny

Te 3 godziny, których nie było to naprawdą wielka strata. Z ruchaniem dziewczynki jest jak z zaspokajaniem głodu. Najpierw człowiek musi zapełnić żołądek, żeby później mógł smakować potrawy. (Pamiętasz Poznań? ;-))

Te trzy godziny to czas na rozładowanie ciśnienia w jądrach. Dopiero jak spuszczę się 2,3 razy w cipce dziewczynki mogę przystąpić do tego co najprzyjemniejsze: precyzyjne, radosne i "artystyczne" rżnięcie.

Pamiętam, że nie dałaś się przeruchać na czczo. To pamiętam, bo zdziwiło mnie, że można być aż tak głodnym. :-)

Tym razem miałem odjazd na cipę. Na oglądanie jej, dotykanie i lizanie. Kiedy dorwała się do mojego chuja nie mogłem się opanować i zabrałem się za lizanie obu dziurek. Dokończylibyśmy 6/9, ale dziewczynka wymiękła i skończyło się na porządnym posuwaniu. Jazda odwrotna z palcem w jej dupce chyba na stałe weszła do naszego repertuaru. To, jak ona odlatuje kiedy czuje moje palce wsuwające się w jej tyłek zasługuje na film. Dźwiękowy, bo dziewczynka coraz częściej sobie krzyczy i głośno stęka.

Co do callingu (nękanie telefonami), można się przyzwyczaić, ale trudno pogodzić się z tym, że facet dziewczynki ZAWSZE dzwoni właśnie wtedy, kiedy ją rżnę. I gada 0,5 godziny, a mój kołeczek nie może się doczekać. Naucz się dziewczynko rozmawiać telefonicznie bez przerywania ruchania. :-P Co nie zmienia faktu, że to bardzo podniecające, kiedy dziewczynka, właśnie przed chwilą ostro posuwana, golusieńka i zmęczona z lekko opuchniętą cipą spokojnie mówi przez telefon, że nudzi się, jest śpiąca i chyba zaraz pójdzie spać, bo w tv i tak nie ma nic do oglądania. Opanowała to do perfekcji. A po skończonej rozmowie kładzie się na plecach i czeka na ciąg dalszy ruchania...

Dla ciekawskich: NIGDY NIE PYTAM DZIEWCZYNKI, CZY BYŁO JEJ DOBRZE I CZY MIAŁA ORGAZM.

11:59, brzydki.facet , brzydkie zabawy
Link Komentarze (3) »
środa, 22 września 2010
W 3d

Po 6 miesiącach przerwy... Spotkaliśmy się. Tradycyjnie... W mieście X, w hotelu innym niż zwykle, ale trudno się mówi, żeby się pieprzyć.

I było bossssssko. Tylko dlaczego tak krótko? Tzn. z góry sprostuję, że nie chodzi o możliwości Faceta, ale o nasze możliwości czasowe. Uciekły nam 3 godziny... 3 godziny to baaaaaardzo dużo. I to z mojej winy. A dokładniej z winy mojej pracy. Szczęście, że udało mi się wyrwać godzinę wcześniej, ale to i tak nie zmieni tego, że uciekły nam przez nią 3 godziny...

Oczywiście wielu szczegółów nie pamiętam... Pamiętam, że znów rozsmakowałam się w obciąganiu... Znów było mi mało... Pamiętam, że facet kilka razy wypieścił mnie tak, że odlatując nie wiedziałam czy wrócę. Pamiętam jak wszedł we mnie po raz pierwszy tamtego wieczora i momentalnie wręcz poczułam, że... jestem już blisko. Pamiętam, że piliśmy wino, paliliśmy papierosy i.. pieprzyliśmy się (znów byłam na górze), ale... poza tym... Mało pamiętam.

Więc przypomnij mi łaskawie co się działo Drogi Facecie, bo... lubię sobie powspominać w wolnych chwilach (o których wiedz, że czeka mnie teraz wiele), a następna okazja najprawdopodobniej dopiero za pół roku... A i wymieniać Ciebie na nikogo innego nie chcę.

23:42, grzeszna.dziewczynka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
następne
Archiwum
Sierpień 2009
Wrzesień 2009
Październik 2009
Listopad 2009
Grudzień 2009
Styczeń 2010
Luty 2010
Kwiecień 2010
Wrzesień 2010
Grudzień 2010
Styczeń 2011
Listopad 2011
Luty 2012
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog